Dwudziestolecie międzywojenne

Dwudziestolecie międzywojenne

 

Franz Kafka

Proces

Dzieje głównego bohatera

Głównym bohaterem utworu Franza Kafki jest Józef K.- trzydziestoletni prokurent pracujący w banku. Autor „Procesu” nie podaje nazwiska głównego bohatera (jedynie pierwszą jego literę), co jest zapewne podyktowane chęcią ukazania go jako przedstawiciela wszystkich ludzi, których mógł spotkać podobny los. Główny bohater jest zwyczajnym, niczym nie wyróżniającym się człowiekiem, który od czasu do czasu lubi wyjść wspólnie z kolegami na piwo, bądź raz w tygodniu spotyka się z kochanką- Elzą. Józef K. jest raczej człowiekiem samotnym, który stara się nie nawiązywać z ludźmi bliższych znajomości. Jego życie całkowicie odmienia bezpodstawny i absurdalny proces. Główny bohater jest zmuszony do głębokich przemyśleń swego dotychczasowego życia.

Pewnego poranka Józef K. zostaje bez żadnego powodu aresztowany w swym własnym pokoju, który wynajmował on od niejakiej pani Grubach. Mężczyźni, którzy aresztowali Józefa K. nie byli w stanie wyjaśnić swych absurdalnych działań, prosili jedynie o spokój, opanowanie i cierpliwość. Na pierwsze przesłuchanie główny bohater został wezwany telefonicznie, zaś aby przesłuchanie nie kolidowało z codziennymi obowiązkami Józefa K., postanowiono, że odbędzie się ono w niedzielę. Podejrzany zjawił się więc z niewielkim opóźnieniem w sali rozpraw, która mieściła się w starej, zniszczonej kamienicy. Główny bohater postanawia, że jego pierwsze przesłuchanie będzie jednocześnie ostatnim i ostro krytykuje zaistniałą sytuację, tok postępowania sądu i głupotę urzędników, którzy dopatrują się przestępstw w postępowaniu ludzi uczciwych i niewinnych jak on. Jednakże potem K. żałuje wypowiedzianych słów, gdyż jak dowiedział się od swego adwokata- Hulda (obrońcę tego polecił Józefowi wuj Karol- człowiek, który wychował głównego bohatera), zaszkodził sobie przez to u ludzi, od których zapewne zależał końcowy wynik procesu.

Świat ukazany przez Kafkę w „Procesie” jest całkowicie pozbawiony sensu, pełen absurdu i nieporozumień. Wszystkie wydarzenia rozgrywające się w powieści są podporządkowane procesowi toczącemu się przeciwko człowiekowi zupełnie niewinnemu. Dlatego też główny bohater stara się zrozumieć aparat prawa, według którego jest on winny. Jednakże jego starania są całkowicie bezowocne, gdyż nie posiadają najmniejszego punktu zaczepienia świadczącego o popełnionym choćby najmniejszym występku. Józef K. wkracza więc w nierealny świat sądu, którego siedzibą nie jest odpowiedni budynek państwowy, lecz pomieszczenia w ubogich i zniszczonych niepozornych kamienicach  pełnych zawiłych i krętych korytarzy. Wszyscy ludzie, których spotyka główny bohater są w jakimś stopniu związani z wymiarem sprawiedliwości. Józef K. wchodzi w labirynt, z którego nie ma ucieczki, toteż błądzi w plątaninie niedomówień, nieporozumień i totalnego bezsensu. Pragnie on podjąć walkę z aparatem sprawiedliwości, chce bronić swych racji, lecz jego starania kończą się na niczym, gdyż nie zna on treści oskarżenia. Powieść Kafki kończy się najbardziej tragicznym scenariuszem. Główny bohater- Józef K. zostaje zamordowany przez ludzi z wymiaru sprawiedliwości ciosem noża w serce. Zakończenie to doskonale obrazuje wielką bezradność zwykłego człowieka wobec bezdusznych i okrutnych sił rządzących na tym świecie.

Sytuacja Kafkowska– czyli zniszczenie, zniewolenie człowieka przez system totalitarny, który zniewalał  i utrzymywał społeczeństwa w ciągłym strachu. Powieść ta ukazuje pozbawienie człowieka jakichkolwiek nadzieji na zwycięstwo z wyższymi siłami rządzącymi tym światem.

 

Stefan Żeromski

Przedwiośnie

„Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego jest zapytaniem o nowy kształt i obraz Rzeczypospolitej.

  • Rewolucja w powieści jest ukazana w złym świetle (nienawiść, walka, śmierć).
  • Mit szklanych domów- czyli marzenia Żeromskiego o wspaniałej, niezależnej i idealnej Polsce (nowa cywilizacja, inny sposób myślenia i życia).
  • Program stopniowych reform gospodarczych, oświatowych i społecznych. Program ten miał być realizowany sposobem tzw. „małych kroczków”.

 

Dzieje głównego bohatera

Cezary Baryka jest głównym bohaterem „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego. Autor opisując jego dzieje, ukazuje również problemy całego świata przedstawionego w powieści. Główny bohater powieści jest pełen sprzecznych uczuć, niepewności, wewnętrznych przemian i rozterek, dlatego też z całą pewnością można określić go bohaterem dynamicznym. W powieści opisane jest jego młodzieńcze życie- dojrzewanie.

 

Część I- „Szklane domy”(plus wstęp-„Rodowód”)

Cezary wychował się w mieście Baku i jest synem Seweryna Baryki. Matka Cezarego- Jadwiga pochodziła z Siedlec. Jej przyszły mąż- Seweryn w poszukiwaniu pracy wyjechał do Baku. Jego marzeniem było jednak poślubić kobietę pochodzącą z Polski. Pewnego zaś razu, będąc na urlopie, Seweryn zapoznał się z Jadwigą i poprosił ją o rękę. W Baku zapewnił on Jadwidze dostatnie życie. Gdy doszło do wybuchu wojny, Seweryn Baryka- lojalny i poddany pracownik postanawia wstąpić do wojska. Zanim wyruszył na front ukrył część majątku w złocie w piwnicy. Cezary zaś został pod opieką matki, której zupełnie nie słuchał i ciągle przebywał poza domem. Gdy zaś powracał po młodzieńczych wybrykach do domu, wszystkiego miał pod dostatkiem. To dzięki matce, która starała się zaspokoić wszystkie jego zachcianki. Cezary jednak nie potrafił się z nią porozumieć, chciał on nawet agitować ją na rzecz rewolucji. Pewnego dnia Jadwiga i Cezary otrzymali wiadomość, że Seweryn zaginął. Tymczasem ojciec Cezarego zdezerterował do legionów Piłsudskiego. W mieście zaś panował coraz większy chaos, gdyż rewolucja nabierała tempa i zbierała coraz bardziej krwawe żniwo. Matka postanowiła ukryć część rodzinnych kosztowności poza Baku i zakopała je w ruinach. Nie wiedziała jednak, że była śledzona. Pewnego razu matka Cezarego  postanowiła pomóc księżnej Mamajew oraz jej córkom i zaproponowała im nocleg. Nadeszły bowiem ciężkie czasy na burżuazję, którą masowo wybijano. Niestety, nocą w domu Baryków przeprowadzono rewizję, zaś księżna ukrywała drogą biżuterię, którą podczas przeszukania domu znaleziono. Za pomoc burżuazji oraz ukrywanie skarbu, Jadwiga Baryka została skazana na roboty publiczne do ciężkiej pracy w porcie. Praca była ponad jej siły, toteż nabawiła się ona gorączki i trafiła do szpitala. Cezary w czasie nieobecności matki mieszkał pod schodami i żył nędznie.  Gdy matka poczuła się lepiej, wróciła do pracy. Była jednak osłabiona i zmęczona. Pewnego razu została pchnięta przez strażnika, wpadła do rowu i tam zmarła. Śmierć matki była dla Cezarego wielkim ciosem, gdyż został on zupełnie sam. W czasie nieobecności ojca w domu, Cezary nie potrafił uszanować swej matki i traktował ją niczym powietrze. Teraz zaś czuje się współwinny za jej tragiczną śmierć. Gdy ujrzał że z ręki matki zdarto obrączkę razem ze skórą, dotarło do niego wówczas, że rewolucja wcale nie jest dobrym rozwiązaniem. Cezary został sam i aby przeżyć najął się do grzebania zwłok. W takim stanie napotkał go powracający z wojny ojciec i nakłonił Cezarego do powrotu do Polski- kraju, w którym znajdują się szklane domy będące świadectwem panującej tam sprawiedliwości, zgody i równości. Niestety, schorowany ojciec umiera w trakcie podróży do Polski, a przed śmiercią nakazał synowi udać się do Szymona Gajowca, który mieszkał w Warszawie i był przyjacielem rodziny.

Część II- „Nawłoć” 

W Warszawie Cezary udał się do Szymona Gajowca, który pomógł mu powstać po utracie rodziców. Tu również rozpoczyna on studia medyczne i wstępuje wspólnie z kolegami do wojska aby walczyć w wojnie przeciw Rosji. W trakcie jednej z bitew Cezary pomaga rannemu arystokracie- Hipolitowi Wielosławskiemu, któremu ratuje życie. Po zakończeniu wojennych zmagań Wielosławski zaprasza Barykę do swej posiadłości mieszczącej się w Nawłoci. Cezary poznaje tu wielu ludzi oraz zakochuje się w Laurze Kościenieckiej, która jest właścicielką posiadłości Leniec. Laura jest wdową i narzeczoną niejakiego pana Barwickiego. Nie przeszkadza to jednak Cezaremu w nawiązaniu z nią romansu. Podczas jednego ze spotkań zostają oni niespodziewanie zdemaskowanie przez Barwickiego. Jednakże Laura wyparła się jakiegokolwiek uczucia do Cezarego, zapewniając o szczerej miłości przyszłego męża. Zaistniała sytuacja mocno odbiła się na psychice Cezarego, który jest bardzo zrozpaczony, zagubiony i nieszczęśliwy. Postanawia więc (za przyzwoleniem Hipolita) udać się do Chłodka- ubogiej wsi należącej również do Wielosławskich, aby tam nabrać sił i odbudować swą zrujnowaną psychikę. W tym biednym folwarku Cezary może zaobserwować w jakich warunkach żyją mieszkający tam ludzie. Wszędzie panuje nędza, bieda i  głód. Baryka zauważa wówczas ogromne różnice klasowe panujące w kraju. Niedługo potem Cezary wyjeżdża z posiadłości Wielosławskich i znów udaje się do Warszawy.

Część III- „Wiatr od wschodu”

W Warszawie znów zaczął on studia medyczne i mieszkał razem z kolegą w ubogiej żydowskiej dzielnicy. Międzyczasie Cezary został sekretarzem Szymona Gajowca, dzięki czemu może on poznać wyznawane przez niego poglądy. Gajowiec był wielkim patriotą, który pragnął silnej, niepodległej i samowystarczalnej Polski. Zaś krokiem w tym właśnie kierunku były według Szymona Gajowca stopniowe reformy, dzięki którym państwo stawało by się coraz silniejsze i bardziej zorganizowane. Zupełnie przeciwstawne (komunistyczne) poglądy polityczne wyznawał studiujący prawo kolega Cezarego- Antoni Lulek. Jego zdaniem zaistniałą w kraju sytuację zmienić mogą jedynie radykalne działania, takie jak rewolucja. Baryka znając różne programy polityczne poszczególnych ugrupowań, nie potrafi wprost opowiedzieć się za konkretnym rozwiązaniem którejkolwiek ze stron. Komunistom zarzuca on antypolskie nastawienie i zbyt radykalne podejście do zmian (pamiętał bowiem doskonale jak wyglądała rewolucja w Baku, niosąca śmierć, głód i cierpienie). Z kolei programowi rządowemu zarzucał zbyt ostre traktowanie przeciwników politycznych- komunistów, których więziono i poddawano torturom. Któregoś marcowego dnia Cezary otrzymał od Laury Kościenieckiej list, która przebywała obecnie w Warszawie i prosiła o spotkanie. Spotkanie między nimi znów doprowadziło do wystąpienia u Cezarego silnych emocji. Zdał on sobie sprawę, że nadal ją kocha. Jednakże Laura oświadczyła, że zbytnia porywczość Cezarego przesądziła o wybraniu Barwickiego na męża, zaś obecne ich spotkanie jest na pewno ostatnim. Oszołomiony tym wyznaniem Baryka dołącza się do manifestujących komunistów zmierzających na Belweder. Naprzeciw demonstrującym robotnikom wychodzi oddział żołnierzy, który jest gotowy do stłumienia manifestacji. Dalsze losy Cezarego Baryki nie są znane.

 

Trzy programy dla Rzeczypospolitej ukazane w powieści:

  1. Rewolucja proletariacka, która rozgorzała w Rosji (w 1917 roku) i została ukazana w sposób krytyczny. Niosła ona bowiem za sobą śmierć, nienawiść, głód i samosądy. Najbardziej ucierpieli ludzie niewinni, którzy za swe pochodzenie byli mordowani. Cezary Baryka- główny bohater powieści, który początkowo widział w rewolucji same pozytywne aspekty, z czasem przekonał się, że jest ona złym rozwiązaniem niosącym chaos i śmierć, pozbawiającym kraj jakichkolwiek zasad i reguł postępowania. Punktem zwrotnym w jego życiu była niewątpliwie śmierć matki, kobiety prawej i uczciwej, która była jedną z setek tysięcy ofiar zebranych przez żniwo rewolucyjnego patosu.
  2. Wizja Szklanych domów– czyli mit stworzony przez Seweryna Barykę i przekazany dla zachęty synowi- Cezaremu, opowiadający o szczęśliwej, sprawiedliwej, pozbawionej wad i niedoskonałości Polsce. Szklane domy są utopijną i wyidealizowaną cywilizacją, w której każdy człowiek jest szczęśliwy i bezpieczny, zaś wszędzie panuje ład i porządek połączony z przestrzeganiem reguł społecznego współżycia i szacunku.
  3. Program stopniowych i powolnych reform Szymona Gajowca (obejmujący reformę pieniądza, gospodarczą i społeczną). Jest to program rządowy, którego reprezentantem w powieści jest Szymon Gajowiec- wielki i oddany ojczyźnie patriota, człowiek uczciwy, pracowity i pomocny, dla którego Polska była wartością najważniejszą. Według niego sprawą pierwszorzędną było umocnienie granic państwa, które chociaż odrodzone- ciągle stąpało po niepewnym gruncie i mogło znów stać się celem ataku innego państwa. W dalszym planie widział Gajowiec przeprowadzenie odpowiednich i przemyślanych reform społecznych, gospodarczych i finansowych, które podniosą standard życia zwłaszcza ludzi najbiedniejszych.

 

Budowa powieści

Wstęp- „Rodowód”

Część I: Szklane domy

W rozdziale tym powieść jest utrzymana w charakterze modernistycznym, którego celem jest ukazanie symbolizmu, naturalizmu i panującej nastrojowości.

Część II- Nawłoć

Rozdział ten przeistacza się w powieść psychologiczną ukazującą realizm krytyczny.

Część III- Wiatr od wschodu

Część ta jest niejako publicystyczną całością splecioną przez głównego bohatera, którego historia rozpoczyna się w „Rodowodzie”.

Podział powieści na trzy części jest związany z trzema fazami dramatu (ekspozycja, zacieśnienie węzła wydarzeń dramatycznych, nieunikniona katastrofa).

 

Zofia Nałkowska

Granica

Dzieje Zenona Ziembiewicza

Zenon Ziembiewicz jest głównym bohaterem „Granicy” Zofii Nałkowskiej. Pochodzi on ze zubożałej szlacheckiej rodziny, która zarządza folwarkiem należącym do rodziny Tczewskich, który mieści się w Boleborzy. Będąc jeszcze uczniem gimnazjum, Zenon zapoznaje się z Elżbietą Biecką, która mieszka u swej ciotki- Cecylii Kolichowskiej w kamienicy mieszczącej się przy ulicy Staszica. Od pierwszych chwil Zenon jest zauroczony Elżbietą, która staje się jego pierwszą młodzieńczą miłością i obiektem szczególnego zainteresowania. Jednakże dziewczyna zbywa młodzieńca, dając mu w ten sposób do zrozumienia, że nie jest zbytnio zainteresowana jego osobą.

Kilka lat później Zenon jest już dorosłym mężczyzną kończącym właśnie studia na jednym z zagranicznych uniwersytetów. Podczas wakacji postanawia on odwiedzić swą rodzinę w Boleborzy. Zapoznaje się tam z Justyną Bogutówną- córką kucharki pracującej u rodziców Zenona i nawiązuje romans ze spokojną, prostą i urodziwą dziewczyną. Ze względu na fakt, iż  chce on kontynuować zagraniczne studia, a rodzice nie są w stanie wspomóc go finansowo, Ziembiewicz postanawia rozpocząć współpracę z Czechlińskim, który jest człowiekiem wpływowym i bardzo zamożnym. Jeszcze przed powrotem za granicę, Zenonowi udaje się kilka razy spotkać z Elżbietą. Mężczyzna jest wyraźnie zaskoczony ogromnym procesem przemian, które dokonały się u jego dawnej i wówczas niespełnionej miłości. Elżbieta jest obecnie piękną, inteligentną i bardzo zrównoważoną kobietą, która trzeźwo patrzy na świat i wie czego chce od życia. Te kilka wspólnych spotkań sprawiło, że zostali oni dobrymi przyjaciółmi.

Po pewnym czasie Zenon wraca z zagranicy i spotyka na jednej z ulic Justynę Bogutównę. Zagubiona i zrozpaczona dziewczyna oznajmia Ziembiewiczowi, że znalazła się bardzo ciężkiej życiowej sytuacji. Jej matka zmarła, zaś ona nie posiada  żadnych środków do życia i przeraża ją perspektywa przyszłości. Wzruszony Zenon zabiera załamaną dziewczynę do hotelu. Tam powracają dawne wspomnienia i odżywa na nowo romans z czasów ich pierwszego spotkania w czasie wakacji w Boleborzy.

W niedalekim odstępie czasu Zenon spotyka się znów z Czechlińskim ( obecnie pełniącym funkcję starosty), który postanawia uczynić go redaktorem w piśmie „Niwa”. Dzięki swemu wpływowemu przyjacielowi Zenon wchodzi w kręgi ludzi z wyższych sfer. Stawka jest jednak wysoka, gdyż Ziembiewicz staje się powoli kukiełką w rękach Czechlińskiego, którą ten manipuluje i używa do realizacji swych zadań i celów. Wkrótce Zenon postanawia zaręczyć się z Elżbietą i zakończyć bezpowrotnie swą znajomość z Justyną Bogutówną. Postanawia więc spotkać się z nią i oznajmić o swych życiowych planach. Niestety sytuacja bardzo się komplikuje, gdyż Justyna oznajmia, że jest w ciąży. W tej sytuacji Zenon postanawia być uczciwy wobec Elżbiety i wyjawia jej całą prawdę, licząc, że będą mogli oni wspólnie zaradzić zaistniałej sytuacji. Elżbieta postanawia więc spotkać się z Justyną, która właśnie teraz dowiedziała się, że Zenon jest już zaręczony. Rozmowa, do której doszło między kobietami całkowicie zmieniła wyobrażenie Elżbiety o jej wspólnej przyszłości z Zenonem. Postanawia ona wyjechać do swej matki- do Warszawy, zaś Zenonowi pozostawia wiadomość, że nie dojdzie do ślubu, ponieważ to Justyna jest kobietą, która ma do niego większe prawo i  której należy się szczególna opieka i pomoc. Zenon postanawia jednak pojechać do Elżbiety, gdzie  przekonuje ją aby została wybranką jego życia.

Niedługo potem Ziembiewicz otrzymuje posadę prezydenta miasta dzięki swemu dobremu znajomemu Czechlińskiemu. Potem namawia Justynę do okrutnej rzeczy, jaką było usunięcie ciąży. Dziewczyna przystała na propozycję Zenona i dopuściła się czynu, który będzie szedł za nią przez całe życie. Ponadto postanowiła szczodrze korzystać z zapewnienia danego przez Zenona o opiece nad nią i stawiała coraz to nowe warunki i wymagania ( postanowiła porzucić pracę w sklepie, którą otrzymała dzięki Elżbiecie, gdyż teraz interesowało ją zatrudnienie w cukierni).

Zenon i Elżbieta biorą ślub i zamieszkują w pięknym miejskim domu z dużym ogrodem wraz z panią Żancią (matką Elżbiety). Ziembiewicz cały czas wspina się po szczeblach zawodowej kariery i obraca się w kręgach wpływowych ludzi z wyższych sfer. Szybko postanawia on wdrożyć w życie swój pomysł, którym była budowa domów mieszkalnych dla robotników. Ziembiewicz pragnie być uważany w społeczeństwie za człowieka uczynnego, któremu zależy na dobru drugiego człowieka, stąd właśnie powstaje u niego inicjatywa niesienia pomocy ludziom z niższych grup społecznych. Niestety plany nowego, ambitnego prezydenta szybko legły w gruzach, gdyż wcześniej przyznane fundusze zostają teraz cofnięte i niemożliwa jest dalsza budowa domów mieszkalnych. Ta sytuacja bardzo odmieniła Zenona, który stał się bardziej nerwowy, porywczy i zagubiony. Pomimo, iż był on prezydentem miasta musiał podporządkowywać się innym ludziom. Na domiar wszystkich otaczających go problemów i uciążliwych sytuacji, również Justyna zaczęła stwarzać nowe zmartwienia ( postanowiła ona zrezygnować z pracy w cukierni, która była jej wielkim marzeniem). Coraz częściej odzywał się w jej wnętrzu głos sumienia, który wypominał jej haniebny czyn, jakim było zabicie nienarodzonego jeszcze dziecka. Ziembiewicz, pragnący być człowiekiem honoru i chcąc dotrzymać danego słowa, po raz kolejny podaje Justynie pomocną dłoń i zapewnia niezbędną opiekę i pomoc w tych ciężkich chwilach depresji i wyrzutów sumienia, za które jakby nie było sam odpowiada.

Na domiar złego w mieście zamknięto fabrykę Hettnera co zaowocowało zmasowanymi manifestacjami i strajkami. Chcąca stłumić bunt policja zaczęła strzelać do ludzi broniących swych praw. Konsekwencją tej potyczki było wielu zabitych, całkowicie niewinnych ludzi, którzy tylko walczyli o możliwość godnego życia i pracy. Cała odpowiedzialność za zaistniałą sytuację spadła na Zenona Ziembiewicza. Tymczasem Załamana Justyna nie potrafi poradzić sobie ze swymi problemami i próbuje popełnić samobójstwo, lecz nie udaje się jej tego uczynić. Postanawia więc zemścić się na Zenonie, którego obarcza winą za swoje nieudane życie i śmierć nienarodzonego dziecka. Oblewa Ziembiewicza kwasem, przez co traci on wzrok. Jego życie również legło w gruzach i zostało obdarte z wszelkich planów i marzeń.  Załamany Zenon po powrocie ze szpitala postanawia zakończyć swe życie i popełnia samobójstwo.

 

Granica w życiu głównego bohatera- Zenona Ziembiewicza

Granica jest cienką i bardzo czułą linią, po przekroczeniu której człowiek przestaje być sobą i diametralnie się zmienia. Po jednej stronie granicy jest dobro ( życie zgodne z zasadami moralnymi), zaś po drugiej jej stronie jest zło ( zatracenie wszelkich moralnych zasad, zabicie głosu sumienia, egoizm, itp.). Życie Zenona Ziembiewicza było swoistym stoczeniem się na złą stronę, gdzie nastąpiła jego powolna degeneracja i upadek. Porzucił on zasady wyznawane we wcześniejszych latach swego życia ( uczciwość, pomocność, dobroć, bezinteresowność), na rzecz bogactwa, znajomości, układów i sławy. Bez wątpienia Zenon Ziembiewicz przekroczył mur dzielący dobro od zła i był zmuszony zapłacić wysoką cenę za szereg szybko następujących po sobie zdarzeń, za które był on odpowiedzialny. Nieprzemyślanym postępowaniem zniszczył życie zarówno własne jak również najbliższych mu osób. Przykład jego tragicznego życia jest doskonałym dowodem na tezę, że poprzez nieprzemyślane czyny człowiek może zniszczyć i doprowadzić do ruiny zarówno siebie jak i swych bliskich.

 

Granica społeczna ukazana w „Granicy”

Granicą społeczną w powieści jest ukazanie przez autorkę wielkiego zróżnicowania społeczeństwa w czasach dwudziestolecia międzywojennego. Bogaci i wpływowi ludzie żyją kosztem biednych, co przekłada się na rosnące w społeczeństwie niezadowolenie spowodowane niesprawiedliwością i wyzyskiem drugiego człowieka. Wręcz idealnie ukazane zróżnicowanie społeczne można zaobserwować w kamienicy pani Kolichowskiej. Najlepsze i najlepiej wyposażone apartamenty i pokoje zajmują ludzie wpływowi, posiadający układy, znajomości i stanowiska. Natomiast w piwnicach kamienicy wegetuje biedna ludność miejska nie posiadająca podstawowych środków do codziennego życia, a co gorsza nie mająca również perspektyw na poprawę zaistniałej sytuacji życiowej. Taki właśnie tragiczny los spotkał Joasię Gołąbską, która w ciasnej izbie mieszkała ze swymi chorymi i umierającymi dziećmi oraz z podupadłą na zdrowiu matką. Joasia nie posiadając odpowiednich środków materialnych, nie mogła zapewnić swym dzieciom właściwej opieki i lekarstw. Gdy jej dzieci umierały, odczuwała ona ulgę, gdyż w końcu ich ziemskie cierpienia kończyły się.

Szereg problemów społecznych ukazanych przez Nałkowską był jednoznacznym uświadomieniem czytelnikom faktu, iż podział na bogatych i biednych, na państwo i służbę, na przepych i nędzę jest w społeczeństwie nierozerwalny i niemal wszechobecny. Ta tragiczna sytuacja wydaje się nie mieć końca, zaś na domiar złego brakuje w kraju odważnych ludzi, którzy podjęliby walkę ze stale rozrastającą się niesprawiedliwością, przekupstwem i nieuczciwością. Poważnym problemem jest fakt, iż do nadużyć i malwersacji dochodzi na najwyższych szczeblach władzy, która powinna być czysta i transparentna niczym łza.

 

 

Poezja XX-lecia międzywojennego

Poezja XX-lecia międzywojennego całkowicie zmieniła sposób postrzegania przez twórców otaczającej rzeczywistości. Młodzi patrioci zapragnęli położyć kres tematyce patriotycznej, narodowej i wyzwoleńczej. Uważali oni, „że skoro narodziła się nowa epoka, nowy świat i nowy człowiek”, to również odmianę powinna przejść poezja i stać się na swój sposób „nową”. ( „Ojczyzna moja wolna…więc zrzucam z ramion płaszcz Konrada”).

 

Julian Tuwim- wiersze wybrane

„Do krytyków”

Podmiotem lirycznym jest w tym wierszu pewien młody człowiek, który właśnie znajduje się w jadącym tramwaju. Jazda napawa go wielką radością, energią i ogromną chęcią do życia. Przez okna tramwaju może on obserwować piękną i budzącą się do życia wiosenno- majową przyrodę. Bohater wiersza cieszy się otaczającym go światem i codziennością, która jest nieodzownym elementem życia człowieka.

Celem powyższego wiersza jest uświadomienie krytykom faktu, że na polską poezję przychodzą nowe trendy i nowa fala pomysłów kolejnego pokolenia poetów niosących swą twórczością oddech świeżości. Poprzez ascetyczny i niezbyt skomplikowany język literacki, poeci dążyli do tego, aby swymi utworami urzec zwykłego, prostego człowieka.

 

„Życie”

W utworze tym podmiot liryczny odczuwa wielkie zadowolenie z powodu najbardziej prostych, banalnych i podstawowych spraw, które dla niego są ważnymi aspektami. Poeta jest zachwycony i oczarowany najbardziej prostymi i oczywistymi przejawami życia i opowiada o rzeczach, które dla każdego człowieka są dobrze znane i oczywiste. Twierdzi on, że należy tak przeżywać każdy dzień, aby żadna z jego chwil nie została zmarnowana i zaprzepaszczona. Dla podmiotu lirycznego powodem do szczęścia i radości jest fakt „że krew jest czerwona”, co z pewnością należy rozumieć jako zachętę do tego, by cieszyć się z najbardziej podstawowych momentów naszego życia.

 

„Mieszkańcy”

W utworze tym ukazana jest tematyka związana z życiem zupełnie przeciętnego i niczym się nie wyróżniającego mieszkańca miasta. Przedstawieni w wierszu ludzie wiodą życie monotonne, smutne, szare i nudne. Każdy kolejny dzień ich życia jest taki sam jak poprzedni, pełen powtarzanych czynności i sytuacji, które zdarzają się raz za razem. Ukazanym tu ludziom brakuje zmian, nowinek i odskoczni od codzienności. Zajmują się oni sprawami mało ważnymi, nie posiadają życiowych aspiracji i swych własnych poglądów, lecz wygłaszają jedynie hasła zasłyszane w środkach masowego przekazu. Takie życie jest bardzo smutne, przewidywalne i nie posiada  żadnych perspektyw na przyszłość. Przedstawione w wierszu społeczeństwo nie jest dostosowane do tego by odpowiednio żyć w dobie dwudziestolecia międzywojennego.

 

„Sitowie”

Powyższy wiersz pochodzi z tomu zatytułowanego „ Słowa we krwi”, który wydany został w roku 1926. Z upływam lat, poezja Tuwima zaczęła przechodzić swoiste przeobrażenie. W miejsce młodzieńczej radości, witalizmu i zewsząd tryskającej energii pojawił się ekspresywnie tworzony niepokój i niepewność.

W wierszu tym podmiot liryczny sięga swą pamięcią daleko wstecz i wspomina czasy gdy jako dziecko klęczał nad wodą, rozkoszował się zapachem sitowia i podziwiał jak kołysze je wiatr. Zdarzenie to było wówczas dla poety doznaniem realnym, które przeżył i mile wspominał. Lecz z upływem lat stało się ono zupełnie pospolitym pojęciem, które tylko zapisało się w pamięci autora.

Tuwim zdaje sobie doskonale sprawę z faktu, że język, w którym tworzy jest ograniczony i zamknięty w niewidzialnych granicach, dlatego bardzo tęskni za dawnymi, realnymi doznaniami będącymi jego udziałem w czasie dzieciństwa ( „…Boże dobry moich lat chłopięcych, Moich jasnych świtów Boże Święty! Czy już w życiu nie będzie więcej pachnącej nad stawem mięty?…”). Podmiot liryczny doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, że słowa nie są w stanie przedstawić w pełni piękna świata przyrody i płynących z własnych obserwacji natury odczuć i stanów ducha.

 

„Rzecz czarnoleska”

W wierszu tym podmiot liryczny poszukuje spokoju, ładu i harmonii w o taczającym świecie. Poeta bardzo znaczącą i ważną rolę przypisuje kulturze, która jest ważnym elementem kształtującym życie człowieka i wpływającym na jego sens. Tuwim uważa, że wzorem do naśladowania dla innych poetów powinna być poezja czarnoleska, gdyż w zetknięciu się z nią język poetycki uwzniośla się oraz nabiera prawdziwego sensu i znaczenia („…Słowo się z wolna w brzmieniu przeistacza, Staje się tem prawdziwem…”).

Możliwość poetyckiego tworzenia jest dla autora wielką radością. Na nowo odnalazł on w swym życiu spokój i sens, które powróciły po dręczącym autora okresie buntu i niepewności, dzięki czemu czuje się niczym nowonarodzony człowiek, pełen radości, spokoju, szczęścia i optymizmu.

 

„Zapach szczęścia”

W utworze tym podmiot liryczny wspomina zarówno czasy swego dzieciństwa, jak również błogi czas dorastania każdego z nas. Tuwim wspomina niezapomniane smaki i zapachy ( zapach kawy, smak lodów waniliowych i mleka), które już na trwałe zapisały się w jego pamięci i kojarzą się z chwilami błogiego i radosnego dziecięcego życia. Autor wspomina również niezapomniane chwile obcowania z przyrodą (…”Ileś pokrzyw posiekał, ile traw stratował”…).

Podmiot liryczny miło i chętnie wspomina chwile dzieciństwa, gdyż zapewne było ono cudownym okresem radości, błogostanu, szczęścia, zabawy i ziszczonych marzeń. „Zapach szczęścia” jest zapewne niezapomnianym i najwspanialszym okresem w życiu każdego człowieka i powinien kojarzyć się z cudownymi chwilami, do których często sięga się pamięcią i mile wspomina.

 

 

Maria Pawlikowska- Jasnorzewska

„Miłość”

W wierszu tym podmiotem lirycznym jest kobieta odczuwająca pustkę, smutek i tęsknotę za swym ukochanym mężczyzną, którego nie widziała już od dawna. Ukochany mężczyzna jest w wierszu porównany do powietrza, bez którego nie można żyć i funkcjonować. Wielka tęsknota podmiotu lirycznego wyraża się wielkim smutkiem, częstym milczeniem oraz złym samopoczuciem. Lecz wszystkie te negatywne aspekty życia z pewnością odejdą w zapomnienie, gdy ukochany mężczyzna znów pojawi się w życiu autorki utworu.

 

„Gwiazdy spadające”  

W wierszu tym podmiot liryczny w ogromnym uniesieniu i radości przeżywa wspaniałe chwile obcowania z ukochanym mężczyzną na łonie nocnej i zacisznej natury. Autorka wiersza bacznie przygląda się wieczornemu niebu i spadającym gwiazdom, po czym wysnuwa stwierdzenie, iż w tej chwili niebem jest dla niej ziemia. Podmiot liryczny jest bardzo szczęśliwy, zakochany, pełen radości i pozytywnej energii. Ponadto czuje się ona przy swym mężczyźnie bezpieczna i spełniona, dlatego też ziemskie życie jest dla niej niczym niebo.

 

 

Bolesław Leśmian

„W malinowym chruśniaku”

Interpretowany utwór jest wierszem rozpoczynającym cykl erotyków Bolesława Leśmiana. Podmiot liryczny wspomina niesamowite spotkanie z dziewczyną oraz wspólne zbieranie z nią malin. To spotkanie dwojga ludzi stało się niespodziewanie aktem miłosnego zbliżenia we wspaniałej scenerii otaczającej przyrody. Występujące w utworze elementy przyrody nie są odosobnione, lecz współgrają z głównymi bohaterami, tworząc niepowtarzalny klimat              ( „…Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty, Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory, Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory, I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty…”). Zakochani bohaterowie utworu są wręcz otoczeni piękną i pulsującą życiem przyrodą, która wpływa na ich zmysły wzroku, słuchu, dotyku oraz smaku. Wielki gąszcz malinowego krzewu chroni ich przed resztą świata, dzięki czemu mogą się oni rozkoszować tą wspaniałą chwilą wspólnego zbliżenia.

Ukazana w wierszu przyroda jest pomocnym elementem przekazywania wzajemnych uczuć i pragnień zakochanych ludzi i tworzy element mikropejzażu. Wszelkie wyznawane przez bohaterów utworu uczucia i stany ducha przekazywane są bardzo delikatnie, subtelnie i dyskretnie, tworząc na łonie żyjącej przyrody niepowtarzalny klimat.

 

„Pan Błyszczyński”

Wiersz ten jest utworem zawieszonym gdzieś pomiędzy fantastyką a rzeczywistością. Autor przedstawia świat (ogród) stworzony przez niejakiego pana Błyszczyńskiego (Ogród pana Błyszczyńskiego zielenieje na wymroczu, Gdzie się cud rozrasta w zgrozę i bezprawie. Sam go wywiódł z nicości błyszczydłami swych oczu, I utrwalił na podśnionej drzewom trawie.)

Przyroda tego świata rządzi się własnymi prawami i jest zawieszona w swoistym letargu. Po niezbyt długim opisie ogrodu, w wierszu pojawia się sam Bóg. Poeta ukazuje tutaj sytuację zupełnie odwrotną do tej ze Starego Testamentu ( w wierszu Leśmiana stwórcą ogrodu jest sam człowiek, zaś Bóg odgrywa tutaj rolę przechodzącego gościa).

Autor powyższego utworu przedstawia uniwersalną i jasną problematykę, związaną ze wzajemnymi relacjami międzyludzkimi, jak również stosunkiem człowieka do otaczającej, żyjącej przyrody, która jest nieodzownym elementem naszego świata.

Panteizm- ukazanie Boga jako jednego z elementów przyrody.

 

„Dusiołek”

Utwór ten jest skonstruowany na kształt ballady, która jest utrzymana w ciepłym, żartobliwym tonie. Głównym bohaterem „Dusiołka” jest pewien wędrowny gawędziarz- Bajdała, który przechodził z jednej wsi do drugiej razem ze swym wołem i szkapą. Pewnego dnia, podczas drzemki Bajdale przyśnił się tytułowy „Dusiołek”. Straszna zjawa chciała uśmiercić owianego wieloma legendami gawędziarza. Bajdała tak bardzo przestraszył się swego nad wyraz realnego snu, że aż popłakał się ze strachu, potem zaś obwiniał swych wiernych towarzyszy- woła i szkapę, że nie przyszli w porę z pomocą. Na końcu utworu …”Rzekł Bajdała do Boga: O, rety – olaboga! Nie dość ci, żeś potworzył mnie, szkapę i wołka, Jeszcześ musiał takiego zmajstrować Dusiołka?”.

Bunt głównego bohatera jest jawnym protestem wobec istnienia na świecie wszechobecnego zła, które atakuje człowieka z każdej niemal strony. Jednakże człowiek musi zaakceptować i przyjąć z pokorą zarówno boski plan zabawienia jak również szereg praw rządzących światem.

 

„Dziewczyna”

W wierszu tym Leśmian opisuje tragiczną historię dwunastu braci, którzy zakochali się bez pamięci w pewnej tajemniczej dziewczynie ukrytej za ogromnym murem ( „Dwunastu braci, wierząc w sny, zbadało mur od marzeń strony, A poza murem płakał głos, dziewczęcy głos zaprzepaszczony…”). Bracia pragną uwolnić tajemniczą piękność i postanawiają rozbić młotami mur. Pracują w pocie czoła, lecz niestety  w pewnym momencie wszyscy umierają nie osiągnąwszy celu ( „…Łamią się piersi, trzeszczy kość, próchnieją dłonie, twarze bledną…I wszyscy w jednym zmarli dniu i noc wieczystą mieli jedną!…”). Ich ciężką pracę postanawiają kontynuować cienie, lecz one również nie są w stanie wytrzymać ciężaru i ogromu pracy („…Lecz cieniom zbrakło nagle sił, a cień się mrokom nie opiera! I powymarły jeszcze raz, bo nigdy dość się nie umiera…”). Dalszą pracę postanawiają więc kontynuować młoty, które kruszą mur i osiągają upragniony cel („ …I runął mur, tysiącem ech wstrząsając wzgórza i doliny!…”). Jednakże za murem niestety nie było upragnionej dziewczyny („…Lecz poza murem – nic i nic! Ni żywej duszy, ni Dziewczyny!…”).

W wierszu tym autor przestrzega człowieka przed uleganiem nierealnym wyobrażeniom, przed złudnymi i zbyt fantastycznymi marzeniami. Wynika więc stąd, że w życiu należy kierować się rozsądkiem i mądrością, oddalając na dalszy tor nierealne plany i dążenia. Lecz można z wiersza odczytać również przesłanie autora, mówiące, że w życiu każdego z nas nie liczy się tylko osiągnięcie celu, lecz również ciężka i wyboista droga, która do niego prowadzi.

 

„Urszula Kochanowska”

Główną bohaterką jak również narratorką tego wiersza jest będąca już w niebie Urszulka- przedwcześnie zmarła córeczka Jana Kochanowskiego. Bóg na prośbę maleńkiej Urszulki stworzył jej w niebie taki sam domek, jak ten w którym mieszkała z rodzicami w Czarnolesie („Powstał dom kubek w kubek, jak nasz – Czarnolaski. I sprzęty i donice rozkwitłego ziela Tak podobne, aż oczom straszno od wesela !…”). Lecz brakowało w nim rodziców, co było powodem wielkiego smutku i żalu głównej bohaterki wiersza („…Gdy właśnie słychać kroki i do drzwi pukanie…Więc zrywam się i biegnę! Wiatr po niebie dzwoni! Serce w piersi zamiera… Nie!… To – Bóg, nie oni!…”).

W wierszu tym autor wysuwa tezę, że nawet wspaniałe niebiańskie życie wieczne nie jest w stanie zastąpić braku rodziców, za którymi główna bohaterka bardzo tęskni i czeka na wspólne z nimi spotkanie.

 

 

Leopold Staff

„Wysokie drzewa”

O cóż piękniejszego niż wysokie drzewa”- ten zaczerpnięty z wiersza cytat pojawia się na jego początku jak również na końcu (co oznacza, że budowa tego wiersza ma charakter klamrowy).

Podmiot liryczny jest bacznym obserwatorem, który przygląda się pięknemu pejzażowi z określonej perspektywy (dystansu). Dochodzi on do wniosku, że w miarę oddalania się od obiektu obserwacji, jego oczom ukazuje się coraz piękniejszy widok. Ukazany w utworze opis przyrody ma charakter bierny, lecz bogactwo i różnorodność występujących tu środków stylistycznych powodują bardzo pozytywne wrażenia dla odbiorców. W wierszu nie brakuje wrażeń i doznań słuchowych, wzrokowych i zapachowych będących metaforycznym obrazem życia człowieka. „Wysokie drzewa” niosą w sobie ważne i uczące przesłanie: chcąc postrzegać samych siebie w sposób obiektywny, trzeba odrzucić wszelki subiektywizm ( nie oceniać samemu swych osiągnieć czy działań). Trzeba własne życie, plany, sukcesy i działania oceniać z pewnej przestrzeni, perspektywy i dystansu. Następnie zaś ( po dogłębnej analizie swego życia) przychodzi czas odpowiedzi na pytanie: co w moim życiu należałoby zmienić, z czego zrezygnować, a co dalej kontynuować.

 

„Ars poetica” (sztuka poetycka)

W utworze tym podmiot liryczny przedstawia program tematyczny własnej poezji. Nieodzownym elementem pracy prawdziwego artysty jest natchnienie („ Echo z dna serca”), talent poetycki, ciężka i wytrwała praca, jak również pomysłowość niezbędna do stworzenia udanego utworu. Staff stwierdza, że głównymi elementami charakteryzującymi poezję powinny być : przystępność, komunikatywność, łatwość odbioru. Prawdziwy bowiem twórca pragnie nawiązać z czytelnikiem kontakt i chce dotrzeć ze swymi utworami do jak największej rzeszy odbiorców  ( która zrozumie bez przeszkód płynące od autora przesłanie czy też pouczenie). Dlatego też podmiot liryczny pragnie usunąć wszelkie bariery i dystanse występujące pomiędzy poetami a czytelnikami ( „ wiersz tak jasny jak spojrzenie w oczy, tak prosty jak podanie ręki”).

 

„Świat”

W wierszu „Świat” podmiot liryczny ukazuje niesamowitą bliskość i związanie człowieka z otaczającą rzeczywistością. Autor wiersza poucza nas- czytelników, aby w odpowiedni sposób wykorzystać każdy moment naszego ziemskiego życia ( „W każdym miejscu i czasie… wpijać się, wsysać, wżerać, wchłonąć, wykorzystać”). Tutaj- na ziemi rodzimy się, żyjemy, umieramy. Tutaj- na ziemi pracujemy i odpoczywamy, dążąc do realizacji wyznaczonych celów i zadań. Życie każdego z nas jest ciągłym obowiązkiem, pracą i zmaganiem, przeplecionym z chwilami szczęścia i radości. Ponadto w sercu każdego człowieka jest zagnieżdżona niepewność przed jutrem, czyli przed nieznanymi i nieprzewidzianymi zdarzeniami, które dotykają każdego z nas. Dlatego też autor stwierdza, że życie jest ciągłą nauką („W wysiłku, w trudzie, w męce, ciągle i na nowo Człowiek uczy się Boga, a Bóg znów człowieka”).

 

„Gorce”

Gorce chmurne i dżdżyste, zielone manowce,
Smreki, szałasy kryte sczerniałymi deski,
Piargi, liche kartofle i chude owieski,
Musujące potoki i skubiące owce”.

W utworze tym podmiot liryczny postanawia opisać polskie góry- Gorce, z którymi czuje się on mocno związany, i które napełniły go chęcią i motywacją do przelania na papier swych doznań, uczuć i ekspresji. W wierszu tym Leopold Staff posiłkuje się typowo góralskimi wyrażeniami ( smreki, piargi ), a wszystko po to, by dokładnie odzwierciedlić życie ludzi jak i zwierząt zamieszkujących te piękne, górskie tereny.

 

Julian Przyboś

„Dachy”

„…Spod konwulsyjnej sieci drutów się rozprzestrzenia,
bucha wściekłością linij, prostopadłością pionu,
triumfem wyniosłości rozpręża łuk sklepienia,
jak rozkosz łechce bezmiar igłą piorunochronu…”.

„…Jak elektryczność błyśnie, podskoczy murem w górę,
przestworem napęcznieje olbrzymi miasta kolos;
rozniesie wszystkie place, rozsadzi mas strukturę,
wypnie, jak lane przęsło, nieskończoności koło”….

Podmiotem lirycznym w tym wierszu jest człowiek będący wielkim fascynatem skomasowanego rozwoju cywilizacji ( miejskiej). Ukazany w utworze postęp cywilizacyjny jest mocno związany z postępem i rozwojem człowieka ( który wpływa również na wzrost bezpieczeństwa obywateli). Tytułowe „Dachy” kojarzą się z wysokością, wielkością, z patrzeniem na otaczający świat z pewnej perspektywy. Wszelki postęp cywilizacyjny, który powstaje w znoju, pocie czoła i trudzie jest równocześnie obrazem przypominającym życie uczciwego i ambitnego człowieka. Wiersz ten staje w ostrej opozycji przeciw istniejącemu wówczas tradycjonalizmowi.

 

„Z Tatr”

W powyższym wierszu autor zestawia ze sobą dwa opisy, a mianowicie opis przyrody, oraz opis tragedii. Tytuł utworu nawiązuje do pewnej tragedii, do której doszło pewnego dnia w Tatrach („Pamięci taterniczki, która zginęła na Zamarłej Turni”). Podmiot liryczny dedykuje swój wiersz pewnej zmarłej taterniczce, która straciła życie podczas zdobywania górskich szczytów i przeplata wspomnienie jej osoby z opisem niebezpiecznej i zawsze kuszącej człowieka tatrzańskiej natury  („Nie pomieszczę twojej śmierci w granitowej trumnie Tatr”). Autor utworu pragnie zapewne przestrzec odbiorców przed czyhającym na nich śmiertelnym niebezpieczeństwem jakim są góry- z jednej strony piękne i urzekające, z drugiej zaś niosące śmierć, ból i rozpacz.

 

„Lipiec”

W utworze tym autor ukazuje nam pewną wiejską szkołę i rozradowanych uczniów, którzy rozpoczynają czas wakacyjnego odpoczynku, spokoju i radości („Na świadectwach, wzbici w radość, odlecieli uczniowie, drży powietrze po ich śmigłym zniku. Wakacje, panie profesorze! Pora trzepać wesoło słowa jak futra na wiosnę oraz czasowniki przez dni lata odmieniać!”). Niezbitym dowodem zakończenia corocznych szkolnych zmagań jest świadectwo z wypisanymi ocenami. Teraz można już prawdziwie cieszyć się i napawać piękną, otaczającą zewsząd naturą i cudownymi krajobrazami, nastał bowiem czas odpoczynku i braku codziennych obowiązków szkolnych. W utworze tym ukazany jest tzw. motyw ikaryjski, czyli czas prawdziwej wolności.

 

Józef Czechowicz

„Na wsi”

W utworze tym podmiot liryczny ukazuje wieś jako krainę stoickiego spokoju, cudownych i niezapomnianych wspomnień, życia pełnego beztroski i zewsząd przepełnionego sielanką („siano pachnie snem, siano pachniało w dawnych snach, popołudnia wiejskie grzeją żytem, słońce dzwoni w rzekę z rozbłyskanych blach, życie pola złotolite”). Autor wiersza ukazuje mistyczną atmosferę zbliżającej się nocy, świecącego pięknym blaskiem księżyca, jak również całego mnóstwa przydrożnych krzyży, co niewątpliwie świadczy o sięganiu w poezji „dwudziestolecia” do motywów ściśle związanych z epoką romantyzmu ( „nocami spod ramion krzyżów na rozdrogach sypie się gwiazd błękitne próchno…księżyc idzie srebrne chusty prać świerszczyki świergocą w stogach…”). Nie brakuje tu również elementów symbolizmu, dzięki czemu wieloznaczność utworu jest o wiele szersza i bogatsza.

 

 

Witold Gombrowicz (1904- 1969)

„Ferdydurke”

 

Tytuł utworu

Interpretacja nazwy „Ferdydurke” jest niejednoznaczna i różnorodna. Najbardziej prawdopodobna jest jednak teoria odnosząca się do imienia i nazwiska słynnego amerykańskiego bohatera utworów literackich- Freddego Durkee’a ( inna zaś teoria odnosi się do zapisu zwrotu „klucz do trzydziestu dzwwi”, a więc „ thirty door key”, która zapewne miała związek z wiekiem głównego bohatera utworu- 30 letniego Józia).

 

Konstrukcja „Ferdydurke”

Głównym bohaterem utworu jest Józio, trzydziestoletni mężczyzna. Konstrukcja „Ferdydurke” ma charakter oryginalny, nietypowy ( w rolę młodziana- nastolatka wciela się główny, dojrzały już bohater). Utwór Gombrowicza dzieli się na trzy części: 1. Józio w szkole, 2. Józio na stancji,  3. Józio na wsi. Historia Józia w każdej z wymienionych części kończy się jego ucieczką, bijatykami, wielkim zamieszaniem.

 

Symbolika pewnych części ciała w utworze

Pupa, łydka, gęba- symbolika tych części ciała jest przedstawiona w utworze w sposób groteskowy. Gombrowicz jako pierwszy odważył się zmierzyć z tak nietypową tematyką. Pupa ( czyli „upupić” kogoś, przyporządkować komuś swe własne racje ) jest w utworze symbolem braku dojrzałości, niedorosłości, jak również narzucania innym własnych poglądów. Gęba ( „przyprawić komuś gębę”), czyli przyjmowanie pewnych form, stylów zachowania, narzucanie innym własnego stylu czy też formy.     Łydka– jest zaś symbolem siły fizycznej, krzepkości, witalności, sportu.

 

Zakończenie utworu

„Koniec i bomba

a kto czytał ten trąba”     

Zakończenie „Ferdydurke” jest bardzo nietypowe i niekonwencjonalne. Gombrowicz nie miał zamiaru naśmiewać się z czytelnika, a jedynie zostawić odbiorcom swojego dzieła swoistą furtkę, dzięki której będą oni mogli w indywidualny sposób zinterpretować dalsze losy głównego bohatera.

 

Obraz świata w utworze

Świat przedstawiony w „Ferdydurke” jest mocno przejaskrawiony i absurdalny, daleki od świata rzeczywistego. Bohaterowie utworu są idealnie dopasowani do świata, w którym żyją ( lecz ten świat jest daleki prawdziwej rzeczywistości). Czytając dzieło Gombrowicza można  śmiało dojść do wniosku, że chciał on sparodiować świat, w którym żyjemy na co dzień.

 

Narracja

Występujący w utworze narrator to pierwszoosobowy, wszystkowiedzący obserwator, który spogląda na świat „przez dziurkę od klucza”.

 

Główny bohater i jego przygody

Józio w szkole

Klasa, do której profesor Pimko zaprowadził Józia, była podzielona na dwie grupy ( dwa obozy). W pierwszej grupie znajdowali się zbuntowani i niegrzeczni chłopcy, których przywódcą i mentorem był niejaki Miętus. Chłopcy należący do tej grupy używają podczas rozmowy wulgarnego słownictwa i lubią opowiadać sobie nawzajem sprośne historie o kobietach. W trakcie jednej z rozmów, Miętus oznajmił niejakiemu Syfonowi ( uczniowi, który przewodził drugiemu obozowi- grzecznych chłopców), że zmusi go do przejścia na swoją stronę stosując gwałt „przez uszy” ( czyli będzie on znęcał się nad grzecznym kolegą opowiadając mu o rzeczach, o których tamten z pewnością nie chce słyszeć). Drugi klasowy obóz należał do tzw. Grzecznych chłopiąt, których przywódcą i liderem był Syfon, czyli Pylaszczkiewicz ( chłopiec będący całkowitą odwrotnością Miętusa). Uczniowie należący do tej grupy są pilnymi i ułożonymi uczniami, którzy słuchają nauczycieli, wykonują wszelkie polecenia i nie używają wulgaryzmów.

 

Lekcja języka polskiego     

Nauczycielem języka polskiego jest profesor Bladaczka. Człowiek ten nie ma zbytniej ochoty pracować z uczniami i przekazywać im swej wiedzy, lecz z obawy przed możliwą kontrolą stwarza pozory i prowadzi lekcje, które sprowadzają się jedynie do zmuszania uczniów do słuchania wyświechtanych regułek i zwrotów, z którymi nie można w żaden sposób polemizować. Profesor Bladaczka zaczął wychwalać Słowackiego, któremu należą się wszelkie laury, pochwały, szacunek i miłość, ponieważ „wielkim poetą był”. Z tym wywodem nauczyciela odważył się polemizować jeden z uczniów, niejaki Gałkiewicz, który stwierdził, że ta romantyczna poezja jest przeżytkiem i nudą. Uczniowie zaś tylko dlatego się z nią zaznajamiają, gdyż zmusza ich do tego szkolny obowiązek. W przeciwnym razie nigdy nie sięgnęli by po dzieła Słowackiego. Na te słowa, profesor Bladaczka zarzucił Gałkiewiczowi całkowity brak inteligencji i szacunku do wybitnych dzieł. Rację profesorowi przyznaje również Pylaszczkiewicz, którego wystąpienie ( związane z twórczością Słowackiego) powoduje, że żaden z pozostałych uczniów nie ma odwagi bronić stanowiska zajętego przez Gałkiewicza. Dzięki temu lekcja znów toczy się normalnym tokiem, a uczniowie powtarzają do znudzenia schematyczne zdania.

 

Józio u państwa Młodziaków ( na stancji)

Profesor Pimko zaprowadził Józia na stancję, do państwa Młodziaków. Ta nowoczesna, idąca z postępem rodzina składa się z trzech osób, a mianowicie: ojca, o imieniu Wiktor (który jest inżynierem- konstruktorem), matki- Joanny ( pani inżynier) oraz córki- Zuty (  pięknej, pełnej wigoru, wysportowanej dziewczyny). Młodziakowie są uosobieniem nowoczesnego stylu życia, zdrowia, postępu ( nie występuje u nich poszanowanie tradycji), pełnej swobody wychowawczej, a więc zrywają oni z tradycjonalizmem niemal w każdym aspekcie swego życia. Zachęcają oni swą córkę (która jest dopiero nastolatką) do życia przepełnionego szaleństwem, do swobody obyczajowo- moralnej, której ukoronowaniem będzie w przyszłości nieślubne dziecko. Zuta jest niewątpliwie bardzo atrakcyjną dziewczyną, jednakże jej uroda nie idzie w parze z posiadaną wiedzą. Mimo to dziewczyna staje się poważnym obiektem zainteresowań zarówno mężczyzn młodych ( pod jej wrażeniem jest główny bohater- Józio, jak również jeden z uczniów- Kopyrda), jak również starszych ( czego przykładem jest profesor Pimko). Tymczasowy pobyt Józia u państwa Młodziaków pozwala głównemu bohaterowi dojść do spostrzeżenia, że ich nowoczesność i wszechobecna swoboda obyczajowa jest w zasadzie tylko udawana i pozorna. Młodziakowie tylko stwarzają pozory nowoczesnego stylu życia, tak naprawdę zaś są tradycjonalistami, którzy przyłapując pewnej nocy w pokoju swej córki dwóch mężczyzn, wśród których był również profesor Pimko, stanowczo reagują na zaistniałą sytuację. Dochodzi do bijatyki, motłochu i ogromnego zamieszania, które jest idealnym momentem dla głównego bohatera do zniknięcia z mieszczańskiego domu i ucieczki wraz z Miętusem na wieś ( do Bolimowa).

 

Józio na wsi

Będąc już na wsi, chłopcy są niezwykle zadziwieni zachowaniem jej mieszkańców, którzy postanowili udawać psy ( szczekają i warczą, robiąc przy tym groźne miny). W pewnej chwili Józio spotyka się na drodze ze swoją ciocią- panią Hurlecką, która zaprasza chłopców do swego domu. W dworku oprócz cioci mieszka wuj Konstanty wraz z synem Zygmuntem i córką Zosią. Między domownikami a „gośćmi” dochodzi do wielotematycznej rozmowy ( ciocia między innymi wspomina stare czasy i opowiada o zdarzeniach z czasów gdy Józio był jeszcze dzieckiem, ponadto rozmowa dotyczyła również kwestii wyższości państwa nad służbą, która musi być posłuszna i czuć respekt przed wyższą grupą społeczną), która trwa także podczas kolacji. W pełniącym posługę podczas kolacji chłopcu o imieniu Walek, Miętus rozpoznaje tak upragnionego parobka, z którym chce się pobratać. Nocą, Miętus prowadzi rozmowę z Józiem, w trakcie której zwierza się koledze, że bratał się z Walkiem nakazując parobkowi bić go w twarz. Całą sytuację widziała Marcyśka- kuchenna pomocnica, która zdziwiła się niezmiernie zaistniałym widowiskiem, lecz po pewnym czasie również ona poszła w ślady Walka i odważyła się krytycznie ocenić dworzan ( na temat gospodarzy padło z ust chłopstwa wiele mocnych, przesiąkniętych szyderstwem i kpiną słów). Gdy państwo Hurleccy dowiadują się o zaistniałym zamieszaniu i buncie chłopów, czego zaczątkiem było karygodne zachowanie Miętusa i Walka, postanawiają bez zwłocznie zwolnić lokaja. Ponadto chłopcy niebawem zostaną odwiezieni do Warszawy ( a do tego czasu będą jadać w swych pokojach). Miętus bardzo chce zabrać ze sobą również Walka. W nocy przed dworkiem państwa Hurleckich dochodzi do wielkiego zamętu, który jest dziełem drwiących z dworzan wieśniaków ( którzy również chcą  poprzez drwiny i szyderstwa „bratać się” z wyższymi sferami). Tymczasem Józio późną nocą poszukuje obiektu zainteresowania Miętusa, czyli Walka. W końcu udaje mu się go znaleźć. W drodze powrotnej przez dom chłopcy natrafiają na wuja Konstantego, Franciszka i Zygmunta ( w ostatniej chwili Józiowi udaje się ukryć). Mężczyźni zobaczywszy w środku nocy parobka na salonach oskarżają go o chęć kradzieży sreber i postanawiają oduczyć go takich podłych praktyk, czego najlepszym sposobem będzie mordobicie. Do zaistniałego zamieszania dołącza się Miętus, który pragnie ze wszystkich sił bronić „swego” parobka i  zaczyna nacierać na domowników. Wuj Konstanty pragnie porządnie „sprać” Miętusa, jednakże ten w mgnieniu oka chowa się za Walkiem, który nie zastanawiając się ani chwili wymierza cios w twarz „jaśniepana”.  Obserwujący wszystko z zewnątrz chłopi, akt odwagi młodzieńca wywodzącego się z ich stanu społecznego traktują jako zachętę i cisną się do dworu, gdyż też pragną w podobny sposób „bratać się” z panami. Józio nie zamierza czekać na dalszy rozwój nie dających się przewidzieć wydarzeń i ucieka z dworu wspólnie z Zosią. Postanawia on wyznać dziewczynie swe uczucie. Zosia akceptuje wyznanie Józia i również otwiera swe serce, przytula się. Główny bohater zdaje sobie sprawę, że chyba właśnie wpadł w sidła miłości: „…Nie ma ucieczki przed gębą jak tylko w inną gębę, a przed człowiekiem schronić się jedynie można w objęcia innego człowieka…”.

 

 

Michaił Bułhakow

 

Mistrz i Małgorzata

Umierająca ze strachu Małgorzata w zdradliwych cieniach świec ledwie zdołała to wszystko zauważyć. Jej uwagę przykuwało posłanie – siedział na nim ten, którego jeszcze tak niedawno biedny Iwan przekonywał na Patriarszych Prudach, że szatan nie istnieje. Ten właśnie nieistniejący siedział na łożu. Dwoje oczu wpiło się w twarz Małgorzaty. Prawe, ze złotą iskierką na dnie, przewiercało każdego na wylot, lewe, puste i czarne, było wąskie jak ucho igielne, jak otwór bezdennej studni ciemności i cieni. Twarz Wolanda była wykrzywiona, prawy kącik jego ust opadł ku dołowi, wysokie łysiejące czoło bruździły głębokie, równoległe do ostrych brwi zmarszczki. Skórę na jego twarzy jak gdyby na wiek wieków przepaliła opalenizna. Woland leżał wyciągnięty na pościeli, ubrany tylko w długą nocną koszulę, brudną i pocerowaną na lewym ramieniu. Jedną gołą nogę podkulił pod siebie, drugą wyciągnął i wsparł na ławeczce. Hella nacierała właśnie kolano tej ciemnej nogi jakąś maścią.”

Akcja powieści rozgrywa się w Moskwie w latach trzydziestych XX wieku. W piękny, ciepły wiosenny wieczór zjawia się na Patriarszych Prudach szatan, pod postacią cudzoziemca,  specjalisty od czarnej magii Wolanda, aby rozpocząć przygotowania do wiosennego balu pełni księżyca. Od tego momentu życie wielu mieszkańców miasta ulegnie dramatycznym zmianom. Pisarz, Michał Berlioz dosłownie traci głowę a jego kolega Iwan Bezdomny zostaje uznany za obłąkanego i umieszczony w szpitalu psychiatrycznym, zgodnie z wcześniejszą przepowiednią Wolanda. Następnego dnia w mieszkaniu nr 50 na ulicy Sadowej też dzieją się dziwne rzeczy, mieszkający tam dyrektor teatru Variétés, Stiopa Lichodiejew, zostaje w tajemniczy sposób przeniesiony do Jałty a zarządca budynku Nikanor Bosy aresztowany za przyjęcie łapówki w obcej walucie.

Wieczorem w teatrze Variétés odbywa się skandaliczny pokaz czarnej magii, który kończy się interwencją milicji i zniknięciem administratora oraz dyrektora finansowego teatru. Za tymi dramatycznymi a zarazem śmiesznymi wydarzeniami stoi oczywiście Woland wraz ze swoją świtą: olbrzymim kotem Behemotem, Asasellem, Korowiowem i wiedźmą Hellą. Następnie poznajemy Mistrza i Małgorzatę, która nie może zapomnieć o swoim ukochanym, wciąż o nim myśli i tęskni. W zamian za obietnicę spotkania z Mistrzem, kobieta zgadza się na nietypową propozycję Wolanda.Równolegle do tych wydarzeń toczy się wątek historyczny powieści – opowieść o Poncjuszu Piłacie i jego udziale w osądzeniu i skazaniu wędrownego proroka Jeszui Ha-Nocri, obydwa wątki przeplatają się i ściśle łączą.

Bułhakow w swojej powieści przedstawił i ośmieszył system komunistyczny panujący w ówczesnym Związku Radzieckim, pełen absurdów, oszustw, zakłamania, układów, łapówkarstwa i pozorów. (Starsi czytelnicy wiedzą, że tak samo było później w naszym kraju.) Autor mistrzowsko połączył wątki fantastyczne z rzeczywistością, dzięki czemu powstała powieść wieloznaczna, zagadkowa i pełna metafor, którą czyta się z prawdziwą przyjemnością i ciężko się od niej oderwać. Czytelnik wciągnięty  w wir moskiewskich wydarzeń podąża za bohaterami z uśmiechem na twarzy, natomiast wątek historyczny jest spokojniejszy i bardziej refleksyjny.

 

Czas i miejsce akcji

Akcja powieści rozgrywa się w Moskwie, w latach trzydziestych XX wieku. Wszystkie wydarzenia rozgrywają się w przeciągu trzech dni ( środa- sobota), począwszy od rozmowy Wolanda z Berliozem, skończywszy na jego odlocie z Moskwy.

W powieści autor ukazuje czytelnikowi realistyczny obraz panującej w latach 30-tych XX wieku rzeczywistości totalitarnej ( dyktatura rządów, której społeczeństwo musiało się podporządkować, szerzenie ideologii ateizmu, ingerowanie służb w życie obywateli, wszechobecna aktywność aparatu policyjnego, donosicielstwo, szpiegostwo, zakłamanie, strach, obłuda, łapówkarstwo, nagłe zniknięcia obywateli, dążenie zbudowania w ludziach całkowitej uległości i posłuszeństwa, walka z życiem kulturalnym i artystycznym, zamykanie zdrowych obywateli w szpitalach psychiatrycznych itp.)

 

Wątek fantastyczny (diabelski) w powieści

Woland- szatan, profesor magii, cudzoziemiec, postać o ogromnej wiedzy, inteligencji i przebiegłości, filozof, myśliciel, pełen pychy i dumy, nie ma litości dla tych, którzy nie żałują za swe przewiny, w kontaktach z ludźmi cechuje go niesamowita pewność, patrzy z wyższością na zwykłych śmiertelników.

Woland działa wspólnie ze swą świtą, w skład której wchodzą: Azazello, Korowiow- Fagot, Behemot, Hella, Abaddon. Pojawiają się oni tam, gdzie panuje narzucony ateizm. W powieści Bułhakowa Woland udowadnia, że Chrystus jest postacią prawdziwą. Zadaniem świty antychrysta jest zorganizowanie odbywającego się co roku szatańskiego balu.

 

Ukazanie zła jako narzędzia sprawiedliwości

W powieści Bułhakowa dobro jest ściśle powiązane ze złem (ukazane jest tu wspólne działanie tych przeciwstawnych sobie wartości). Po stronie dobra znajduje się Chrystus, zaś po stronie zła- szatan (profesor Woland). Czarty występujące w „Mistrzu i Małgorzacie” są zupełnie inne od klasycznych wyobrażeń ludzi dotyczących szatana i poddanej mu piekielnej świty (nie zachęcają oni tutaj człowieka do grzesznych występków, nie mają za zadanie kusić i podjudzać). Interesują ich jedynie ludzie, którzy z premedytacją popełniają występki i przewiny; na takich osobników świta Wolanda czeka z otwartymi ramionami, a są to: donosiciele, łapówkarze, fałszerze, malwersanci itp. Zadziwiającym jest fakt, iż profesor Woland wraz ze swymi pomocnikami nie pragnie czynić zła i zachęcać ludzi do upadku moralnego i duchowego; potrafią oni również czynić dobro. Tak więc dwie zupełnie przeciwstawne siły i wartości, jakimi są dobro i zło, nie walczą w powieści ze sobą, nie zwalczają się, a współpracują i uzupełniają się. A wszystko po to by człowiek mógł wybrać najbardziej odpowiednią dla siebie drogę.

 

Motyw biblijny ukazany w powieści

Poncjusz Piłat i Jezus (Ha-Nocri) w powieści

W „Mistrzu i Małgorzacie” występuje także wątek biblijny, a w nim opisana jest między innymi postać Poncjusza Piłata. Jest on znanym z Pisma Świętego prokuratorem Judei, który żył i urzędował w czasach cesarza Tyberiusza. Piłat jest dobrze wykształconym Rzymianinem, który pochodzi z rodu o arystokratycznych korzeniach. Nie pałał on zbytnią sympatią zarówno do Żydów jak i całej Jerozolimy, dlatego też w krwawy sposób tłumił jakiekolwiek przejawy powstań żydowskich. Piłat jest cesarskim urzędnikiem, który za wszelką cenę chce sprawować swe rządy w sposób, który nie będzie pozostawiał złudzeń co do jego osoby. Dlatego też jest postrzegany jako człowiek surowy, wymagający, a czasem okrutny.

Czternastego dnia miesiąca Nisan postawiono przed Poncjuszem Piłatem więźnia Ha-Nocri, którego oskarżono o wiele poważnych przewinień. Piłat- cesarski namiestnik postanawia porozmawiać z oskarżonym więźniem. W trakcie rozmowy zauważa on, że oskarżony to człowiek obdarzony wielką inteligencją i mądrością, który ponadto potrafi czynić cuda. Piłat nie znalazł w Jezusie winy, która skazywałaby go na karę śmierci. Dlatego też nie chciał on pozbawiać życia niewinnego człowieka. Jednakże coraz gwałtowniejsze naciski ze strony Sanhedrynu spowodowały, że wydał on Ha-Nocri na śmierć.

Nie da się ukryć, że Poncjusz Piłat okazał się wielkim tchórzem, który z obawy przed utratą sprawowanego stanowiska, wydał niewinnego człowieka w ręce Żydów, którzy doprowadzili do ukrzyżowania syna bożego. Jednakże poczucie winy za śmierć Jezusa pozostało w jego sercu przez całe życie. Po swym zgonie, Piłat czekał dwa tysiące lat, aby móc dokończyć rozpoczętą niegdyś rozmowę z Panem.

Ha-Nocri jest określeniem Jezusa, które pochodzi z Talmudu. W powieści Bułhakowa Jezus jest ukazany jako wędrowny nauczyciel, filozof, mentor, który włada wieloma językami i głosi naukę o wierze w jednego i prawdziwego Boga. Ha-Nocri uważał, że każdy przejaw ziemskiej władzy jest ingerencją w życie człowieka, która zmusza go do poddaństwa i ślepego posłuszeństwa. Niestety, nauka Jezusa nie wszystkim przypadła do gustu; za głoszenie bolesnej prawdy i nadludzką odwagę, musiał ponieść on najwyższą karę. Śmierć Chrystusa jest opisana w powieści w rozdziale „Kaźń”. Kohorta żołnierzy prowadzi skazańców, wśród których jest Zbawiciel na Nagą Górę. Mateusz, lewita pragnie ze wszystkich sił ocalić Jezusa od śmierci. Jest on jednak osamotniony w działaniu, które ostatecznie sprowadza się do czekania na cud, który mógłby uratować Pana. Gdy zaś cud nie nadchodzi, Mateusz pragnie umrzeć, gdyż nie potrafi zrozumieć zaślepienia ludzi, którzy chcą zabić syna bożego. Z wielkim bólem i trwogą obserwuje on ukrzyżowanie Pana, a gdy wszystko dobiega końca, zdejmuje święte ciało z krzyża.

Jeszua Ha-Nocri ukazany w powieści Bułhakowa różni się nieco od Jezusa, którego możemy poznać w ewangelicznych opisach (podstawową różnicą jest postrzeganie w ludziach tylko dobra). Jeszua głosi, że żaden człowiek na tym świecie nie jest zły. Ponadto gorąco wierzy on w ludzką dobroć i wzajemną miłość, dzięki którym człowiek zbliżą się ku życiu wiecznemu w krainie wiecznej szczęśliwości i niekończącej się radości.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *