Sebastian Fitzek “Pasażer 23”

Sebastian Fitzek

Pasażer 23

„…Schwarz wiedział, że właściwie był to problem nie do rozwiązania, i tylko dlatego wybrano go do tej akcji. Od śmierci rodziny uchodził w policji za tykającą bombę. Pracującego pod różnymi przykrywkami śledczego który w wieku trzydziestu ośmiu lat w swoim zawodzie sprężystym krokiem wkracza w wiek emeryta, i któremu brakuje tego najważniejszego, co w sytuacji krytycznej może uratować życie jemu i kolegom z zespołu: zdolność odczuwania strachu. Policyjni psycholodzy badali go już cztery razy i tyleż razy skłaniali się do wniosku, że nie uporał się z samobójstwem żony, a już tym bardziej z tym, że przedtem pozbawiła życia ich wspólnego syna. Cztery razy wydawali zalecenie wcześniejszego przeniesienia go w stan spoczynku, ponieważ człowiek który stracił poczucie sensu życia, może podejmować na służbie nieodpowiedzialne ryzyko. Cztery razy mieli racje…”   

Sebastian Fitzek to już na dobre zadomowiona osobistość w gronie czołowych autorów specjalizujących się w tworzeniu powieści z gatunku szeroko rozumianego thrillera psychologicznego. Tworzący w języku Goethego autor to w opinii recenzentów kontynuator (rzecz jasna z własnym wkładem) starej dobrej szkoły skandynawskiego thrillera psychologicznego. Sebastian Fitzek na rynku powieści przebojem zadebiutował tytułem „Terapia”. Kolejne wydawane powieści konsekwentnie budowały jego pozycję w czołówce najpopularniejszych twórców gatunku. Swoistą bombą w jego wydaniu okazała się powieść „Pasażer 23”, która to przez długie miesiące nie schodziła z czołowych  międzynarodowych rankingów, a fakt sprzedaży ponad pół miliona egzemplarzy w przeciągu sześciu miesięcy mówi sam przez siebie.

W powieści „Pasażer 23” poznajemy losy Martina Schwarza. Ceniony policyjny psycholog i detektyw z ustabilizowanym życiem osobistym okrywa się najciemniejszym odcieniem rozpaczy, z której bohater- mimo licznych prób nie radził sobie z wydostaniem się z niej. Żona i dziecko bohatera podczas wakacyjnego rejsu statkiem giną na pełnym morzu. Śledztwo przeprowadzone przez organy ściągania już zaklajstrowało teczkę z dokumentami przebiegu śledztwa śmierci rodziny Martina i nic nie wskazywało na to, że z jakiegoś powodu miałaby zostać ona otworzona. Życie bohatera zostaje jednak odwrócone do góry nogami z powodu jednego telefonu. Kontaktuje się z nim kobieta z poleceniem jak najszybszego stawienia się na pokładu statku „Sułtan mórz”. Tak, to właśnie na tym statku zginęli jego najbliżsi

Schwarz rozpoczyna kolejną walkę z samym sobą, swoją przeszłością a wykorzystując swoje doświadczenie w pracy policjanta łamie wszelkie zasady by poznać prawdę.

Narracja Fitzka praktycznie od pierwszego do ostatniego rozdziału to ciągłe budowanie napięcia z klauzulą nieoczekiwanego przełomu, zwrotu akcji, a także dojrzałość języka i obrazowość. Czytając tę powieść ma się wrażenie, że każda opisywana postać ma swoją mocno wysublimowaną charakterystykę i wkład w budowanie  psychologicznej narracji tematu. Nie sposób też pozbyć się odczucia, że miejsce akcji, czyli statek i ocean również pomagają budować mroczny, intrygujący i tajemniczy klimat fabuły.

Gorąco polecam!

A.S.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *