Artykuł #14 Kucany katolik

Kucany katolik

O ile mnie pamięć nie myli, nasz katolicki kościół przyjmuje trzy (i tylko trzy) postawy ciała  wiernych w trakcie sprawowania eucharystii (stojącą, klęczącą i siedzącą, leżenie krzyżem możemy pominąć). Tymczasem przypatrując się przychodzącym do świątyni wiernym muszę zauważyć, że dość spora ich część wykreowała kilka nowych, bliżej nieokreślonych postaw, wśród których prym wiedzie kucanie mające zastąpić postawę siedzącą bądź klęczącą. Być może wcale nie poruszałbym tego problemu gdyby dotyczył on wyłącznie zbuntowanej i przychodzącej do świątyni wyłącznie z nakazu rodziców młodzieży, lecz sprawa jest niestety bardziej poważna. Spora ilość starszych osób- zarówno kobiet jak i mężczyzn- stosuje przysłowiowe kucki od dawien dawna i tym samym daje tragiczny wręcz przykład odpowiedniego zachowania się w miejscu świętym. Wystarczy tylko popatrzeć na przychodzące z rodzicami do kościoła dzieci. Jedni potrafią porządnie uklęknąć przed ołtarzem czy też tabernakulum na dwa kolana i wskazać swym pociechom odpowiednie „reguły gry”, podczas gdy inni klękają na jedno kolano, kucają, bądź robią szereg innych akrobatycznych wygibasów, które od najmłodszych lat „małpują” od nich ich własne dzieciaki. Otrzymując taki przykład ciężko będzie wpoić im tą właściwą postawę klęczenia na dwa kolana. Żadną zaś miarą  nie potrafię zrozumieć ludzi kucających  podczas najważniejszego momentu eucharystii, jakim jest chwila Przeistoczenia (zwana momentem Cudownego Przeistoczenia). Jeśli jest okropny tłok, bądź jeśli masz problemy z uklęknięciem, to bądź pewien/pewna, że wówczas najbardziej odpowiednia będzie postawa stojąca, którą wyrazisz prawdziwy szacunek do dokonującego się na ołtarzu eucharystycznym cudu. Być może ktoś nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji, w której się znajduje lub najzwyczajniej w świecie nie wie, że tak nie wypada. Żeby było jasne, nie jestem człowiekiem doskonałym. Śmiało mogę rzec o sobie, że „…siedem razy na dzień upadam, nie jestem święty i nie przesadzam…”, lecz również „…siedem razy na dzień powstaję, przegrywam walkę kiedy się poddaję…” (fragment jednego z utworów zespołu Luxtorpeda).  A  może po prostu niepotrzebnie się czepiam…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *