Artykuł #7 Czas zadumy!

Czas zadumy

Mam ogromny sentyment do tych kilku miesięcy, które kończą każdy rok naszego ziemskiego życia. To właśnie w tym okresie szczególnie często oplatają mnie myśli, refleksje i rozterki o przemijaniu, ulotności naszych dni oraz o pędzącym bez opamiętania czasie, który zabiera nam z każdą kolejną sekundą sprawność, zdrowie, siły, urodę…Z każdą chwilą zbliżamy się nieubłaganie do końca naszych ziemskich dni, równocześnie nie mając pojęcia ile piasku w klepsydrze życia już przesypało się na drugą stronę, a ile jeszcze pozostało. Lecz pewnego dnia nastąpi ta chwila i po jednej stronie skończy się piasek….

W tym czasie corocznej zadumy i przemyśleń nad dotychczasowym życiem wspomagają zapewne każdego z nas pierwsze dni miesiąca listopada, czyli szczególny czas pamięci o tych, którzy już odeszli ( ich ziemski piasek życia przesypał się na drugą stronę naczynia- stając się już piaskiem „niebieskim”- czyli wiecznym). Ileż to myśli i pytań przebiegało niejednokrotnie przez głowę każdego z nas: Jak jest „tam”- po drugiej- lepszej stronie życia?, Czy za ziemski trud i wyrzeczenia czeka tam nagroda, chwała i radość?, Czy warto się poświęcać, być uczciwym, wytrwałym, pomocnym?… Wielka to tajemnica i jednocześnie wielka próba wiary dla każdego człowieka, który wybrał Boga jako swego przewodnika po ziemskich wędrówkach życia, które jest pełne zakrętów, urwisk i wybojów. Ja nie mam najmniejszych wątpliwości, że „nie cały człowiek umiera”.

Wpatrując się w płomienie tysięcy zniczy, którymi rozświetlą się wszystkie cmentarze, oddajmy cześć i pamięć tym, którzy już odeszli, otaczając ich jednocześnie gorącą modlitwą. I w tym mistycznym czasie zadumy i refleksji nad ulotnością i kruchością życia popatrzmy na samych siebie, na nasze życie, wiarę i stosunek do otaczającego  świata i drugiego człowieka. Czy wszystko jest w jak najlepszym  porządku? Czy jesteśmy gotowi w każdej chwili odejść z tego świata? Piasek w klepsydrze życia przesypuje się…, ciekawe ile go jeszcze zostało…

 

Jan Brzechwa

„Dzień zaduszny”

Kiedy miedzianą rdzą
Pożółkłych jesiennych liści więdną obłoki,
Zgadujemy, czego od nas obłoki chcą,
Smutniejące w dali swojej wysokiej.

Na siwych puklach układa się babie lato,
Na grobach lampy migocą umarłym duszom,
Już niedługo, niedługo czekać nam na to,
Już i nasze dusze ku tym lampom wkrótce wyruszą.

Jeżeli życie jest nicią – można przeciąć tę nić,
I odpłynąć na obłoku niby na srebrnej tratwie…
Ach, jak łatwo, ach, jak łatwo byłoby żyć,
Gdyby nie żyć było jeszcze łatwiej!

candle-1216603

decorative-1221422__180

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *