Baby, ach te baby

Baby, ach te baby!

Gdy byłem nastolatkiem (a więc około dwudziestu lat wstecz) moja mama często powtarzała pewną sentencję. I teraz tak się zastanawiam, czy to są jej własne słowa, czy też może gdzieś je usłyszała i niejednokrotnie powtarzała. Brzmiały one następująco: „Ten świat istnieje jeszcze tylko dzięki kobietom”. Pamiętam doskonale, że gdy słyszałem te słowa kilkanaście lat temu, to przyprawiały mnie one o śmiech, a czasem o delikatną irytację. Teraz zaś z każdym dniem dochodzę do wniosku, że mama miała całkowitą rację, którą jej teraz przyznaję. Ten świat zaiste istnieje dzięki kobietom (i wcale nie mam tu na myśli wyłącznie swoistego cudu przekazywania życia). My faceci faktycznie stajemy się coraz słabsi, w wielu sytuacjach zwyczajnie sobie nie radzimy i zbyt wcześnie dajemy za wygraną, podczas gdy nasze kobiety są zdolne dźwigać jarzmo dnia codziennego ze stoickim uśmiechem i nadzwyczajnym spokojem. Kto jak nie one są w stanie kilka (bądź kilkanaście) razy w ciągu nocy wstać do chorego dziecka, by następnego dnia wczesnym świtem wstać i rozpocząć dzień jakby nic się nie wydarzyło? Kto ma większą siłę psychiczną i potrafi walczyć z pojawiającymi się przeciwnościami i problemami jak lew? Kto żyje statystycznie o ładnych kilka lat dłużej i cieszy się o wiele lepszym zdrowiem od mężczyzn? Odpowiedź jest bardzo prosta: Wy drogie Panie. Jesteście prawdziwymi twardzielami. Jedyną chyba przewagą facetów nad wami jest siła fizyczna (choć i to coraz częściej należy poddawać wątpliwościom). Niestety, my faceci nie jesteśmy nawet w połowie tak odporni na ból jak Wy- kobiety. Zaś wieczne wmawianie nam od najmłodszych lat stwierdzenia, że nie wolno płakać, bo „chłopaki nie płaczą”, przysporzyło nam tylko wewnętrznej chwiejności i braku odpowiedniego radzenia sobie z pojawiającym się stresem. Nie wiem skąd drogie Panie tyle w Was siły i życiowej energii. Wszak coraz częściej poza własnymi domowymi obowiązkami, zabieracie się również za zajęcia typowo męskie i co gorsza (dla nas- facetów) wszystko doskonale Wam wychodzi. Czasem się zastanawiam, do czego jeszcze jesteśmy Wam potrzebni. Wszak zaradność i precyzja z jaką przystępujecie każdego dnia do wykonywania codziennych zadań przeraża nas- coraz słabszych mężczyzn, którzy stają się niestety coraz bardziej leniwi i zależni od swoich połówek, które przepełnia życiowa witalność i chęć działania. Panowie, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko krzyknąć: bierzmy się do roboty i obudźmy w sobie prawdziwe cechy zachowania i działania, które powinny charakteryzować prawdziwych mężczyzn. Choć z drugie strony tak sobie myślę, czy już nie za późno…

Ł.J.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *