Minął kolejny rok!

Wielkimi krokami kończy się rok 2020, rok dla całego świata niezwykle trudny i nieprzewidywalny. Szalejąca pandemia koronawirusa niemal całkowicie spustoszyła życie społeczno-kulturalne, osłabiła globalnie gospodarkę i postawiła na głowie nasze codzienne funkcjonowanie. Trzeba było nauczyć się żyć w świecie pełnym nakazów i zakazów, niebezpieczeństw i zagrożeń, kompromisów i ustępstw, a wszystko po to, by poprzez wspólną troskę i zaangażowanie minimalizować ryzyko zakażenia niosące szereg do końca nieprzewidzianych konsekwencji zdrowotnych. W każdym kraju, a więc również i w Polsce ta sytuacja wprowadziła w życie społeczne ogromny podział i przyczyniła się do nieustannego stawiania pytań o sens i celowość konkretnych działań polityczno -gospodarczych, co w połączeniu z niemożnością „dogodzenia” wszystkim obywatelom państwa przełożyło się na szereg strajków, protestów i manifestacji. Tego typu działania są jak najbardziej słuszne i dzięki nim można zwrócić uwagę na pewne pominięte kwestie czy wskazać inne bardziej korzystne działania, o których zapomniano, bądź nie chciano pamiętać. Jednakże gdy nagle zaczyna brakować prawdziwych argumentów, konstruktywnej rozmowy i chęci porozumienia, a miejsce to zostaje zastąpione agresją i zupełnie świadomym niszczeniem mienia, jak chociażby miejsc kultu religijnego, połączonego z akceptacją, przyzwoleniem, a nawet namową do takowych działań pewnych lewacko-liberalnych osobistości z tak zwanych wyższych sfer, wówczas dochodzi do potężnego chaosu i wielkiego podziału w społeczeństwie. Można, a nawet trzeba mieć w wielu kwestiach inny pogląd na pewne sprawy, jednakże niech zawsze temu różnemu punktowi widzenia nieustannie towarzyszy jeden cel: dobro kraju, w którym żyjemy, pracujemy, wychowujemy dzieci i umieramy. Czas pędzi nieubłaganie, nikt nie jest w stanie stwierdzić kiedy nadejdzie jego ostatnia godzina, więc tym bardziej warto być człowiekiem i móc o każdej porze dnia i nocy spojrzeć w oczy drugiemu człowiekowi z pełnym spokojem serca i czystością sumienia. Jak każdy rok, tak również i ten obecny „zabrał” nam wielu wspaniałych ludzi ze świata sztuki, kultury, polityki,  muzyki, literatury, sportu… Lista jest naprawdę długa… Jedni znani, lubiani i kochani, inni trochę bardziej zapomniani, niedocenieni, nieszanowani… Jedno jest pewne: bez jednych i drugich ten świat nie będzie już taki sam, pozostanie pustką, którą wypełnić mogą „jedynie” pozostałe po Nich owoce życia w postaci książek, wywiadów, ponadczasowych stwierdzeń, filmów, utworów muzycznych, ról teatralnych czy wydarzeń sportowych… Z całą pewnością nie ma szans wymienić wszystkich zacnych nazwisk osób, które w tym roku odeszły (bo zdecydowana większość z nich nie była znana z telewizji, radia czy gazet, lecz jestem przekonany, że zrobiła wiele dobrego!), jednakże wymienię kilka z nich: Krzysztof Penderecki, Wojciech Pszoniak, Piotr Szczepanik, Ewa Demarczyk, Henryk Wujec, Ennio Morricone, Kirk Douglas, Jerzy Pilch, Kobe Bryant, Emil Karewicz, Romuald Lipko, Max von Sydow, Jiri Menzel, Jerzy Gruza, Paweł Królikowski, Andrzej Strzelecki, Sean Connery, Marie Fredriksson, Kenny Rogers, Albert Uderzo, Kelly Preston, Eddie Van Halen, Neil Peart, Marek Lehnert, Sean Malone, Sean Reinert, Jacek Polak… i wielu, wielu innych wspaniałych i niedocenionych, dzięki którym ten świat z pewnością jest lepszy i taki pozostanie. Jak mówił ksiądz Jan Twardowski: „Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”. I właśnie tego życzę Wam drodzy czytelnicy boxu kultury z całego serca! Sobie również! Do siego roku!

(autor: Łukasz J.)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *