Wszystko można skleić!

Wszystko można skleić!

Jak to dobrze, że są na tym świecie pewne „bezpieczne przystanie”, które łączą, a nie dzielą społeczności poróżnione pod względem poglądów politycznych chociażby. I tu niewątpliwie  należy się cześć i chwała niektórym twórcom muzycznym, filmowym czy też literackim, dzięki którym ludzie w wielu kwestiach zupełnie odmienni poglądowo potrafią w sposób konstruktywny porozmawiać ze sobą i znaleźć jakieś wspólne, zgodne punkty widzenia. Dlatego tak ważne jest by sztuka łączyła i spajała to, co często wydaje się być do tego stopnia naruszone i zepsute, iż wydaje się, że nic tu się już skleić nie uda- mowa tu oczywiście o międzyludzkich relacjach. Jednakże by tak się stało twórca musi posiadać pewien rodzaj misji (wizji), dzięki której wykreuje dzieło trafiające w praktycznie każde gusta odbiorców danego nurtu/gatunku szeroko rozumianej sztuki. I wbrew wszelkim pesymistycznym poglądom jest to naprawdę możliwe i wykonalne. Potrzeba tylko dobrych chęci, wytrwałości i wiary w końcowy sukces takowego przedsięwzięcia. Współczesny świat (którego jednym z najlepszych przedstawicieli może śmiało być w tym przypadku nasz kraj) jest w wielu aspektach czy to społecznych, politycznych, gospodarczych, wyznaniowych czy też postępowych mocno podzielony i to praktycznie na dwa, równe i będące w opozycji do siebie obozy. Owszem, można się spierać na rozmaite tematy, można przedstawiać własne poglądy i odpowiednio je argumentować- to jest normalne i akceptowalne. Jednakże gdy w takie zupełnie odmienne punkty widzenia wkrada się zawiść, nienawiść, zazdrość i całkowita chęć zdominowania tej drugiej strony bez widocznych elementów wzajemnego dialogu  lecz  wyłącznie z pragnieniem poniżenia czy ośmieszenia, wówczas niewątpliwie mamy do czynienia ze społeczną destrukcją, która działa niczym rozpędzający się pociąg niszczący wszystko co stanie na jego drodze. Do tego zaś dopuścić nie można! Życie jest zbyt krótkie i zbyt cenne aby marnować czas na ciosy poniżej pasa, na wyszukiwanie słabych punktów i używanie ich wyłącznie po to, by dolać przysłowiowej oliwy do ognia. Czasem lepiej wiele rzeczy przemilczeć i wierzyć, że sprawiedliwość i uczciwość i tak wypłynie z odmętu kłamstwa i oszczerstwa. W takich trudnych sytuacjach warto wspomnieć jednego z najbardziej zasłużonych polityków ostatniego trzydziestolecia w Polsce- premiera Jana Olszewskiego, który (gdy znalazł się w sytuacji bez wyjścia, gdy podcięto mu skrzydła dalszej politycznej kariery w momencie wyciągania Polski z „bagna”) wypowiedział na mównicy sejmowej przed głosowaniem o wotum nieufności dla jego rządu pamiętne słowa : „ Ja chciałbym stąd wyjść tylko z jednym osiągnięciem. I jak do tej chwili mam przekonanie, że z nim wychodzę. Chciałbym mianowicie, wtedy kiedy ten gmach opuszczę, kiedy skończy się dla mnie ten – nie ukrywam – strasznie dolegliwy czas, kiedy po ulicach mojego miasta mogę się poruszać tylko samochodem albo w towarzystwie torującej mi drogę i chroniącej mnie od kontaktu z ludźmi eskorty, że wtedy, kiedy się to wreszcie skończy – będę mógł wyjść na ulice tego miasta, wyjść i popatrzeć ludziom w oczy. I tego wam – Panie Posłanki i Panowie Posłowie – życzę po tym głosowaniu”. A więc: czy jesteś z Afryki czy też z Ameryki, czy jesteś z postępowego Zachodu czy też z „Ciemnogrodu”- żyj tak, abyś zawsze mógł z czystym sumieniem popatrzeć w oczy drugiemu człowiekowi.

Ł.J.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *